Nadszedł ten dzień - wymieniamy okna. Czego to się człowiek o stanie swoich ścian nie dowie przy takich remontach to szok. W wersji optymistycznej okazuje się, że są braki w ociepleniu lub jest niewystarczające. W wersji pesymistycznej ocieplenia nie będzie. Już się boję co w trakcie wyjdzie do zrobienia, jakie niedopatrzenia lub oszczędności dewelopera wyjdą. A z doświadczenia już wiemy, że zawsze coś wychodzi. Ale cóż jak trzeba wymienić to trzeba wymienić. Będzie trzeba zrobić to zrobimy. Swoją drogą macie takie doświadczenia z remontami? Nie wkurza Was, tak jak Nas, że człowiek kupuje mieszkanie w dobrej wierze, że wszystko jest ok, a później okazuje się, że deweloper tutaj oszczędził, tutaj nie zrobił, a tam tylko w części? I po latach wychodzą grzyby, zacieki, ogrzewanie nic nie daje lub jeszcze inne problemy mieszkaniowe?