Wreszcie doczekaliśmy się szafy. Trochę nam zajęło ogarnięcie się na tyle, żeby ją zamówić, ale zawsze są jakieś inne wydatki, albo po prostu coś innego na głowie i tak nam rok przeleciał. Jednak biorąc pod uwagę, że nasze maleństwo jest coraz bliżej, musieliśmy wreszcie zabrać się za zorganizowanie dodatkowej przestrzeni na ubranka, śliniaczki, pieluchy itp. itd. I tak z szafy, która miała dać nam więcej luzu we własnych rzeczach, zrobiła się szafa w połowie dziecięca. Znacie to?