Ostatnie miesiące były ciężkie ale w tym pozytywnym sensie, dlatego, że spodziewamy się z M. malutkiej dziewczynki. A przynajmniej na razie wygląda na to, że to dziewczynka. I tak połowa już za nami, połowa przed nami. Pierwsze pół ciąży spędziłam na jedzeniu suchych tostów, tylko to pomagało na mdłości, które nazywane porannymi powinny nazywać się całodziennymi. Po tostach przyszedł czas na zupy warzywne i tylko zupy warzywne, do tego stopnia zaczęłam jeść tylko owoce i warzywa, że zaczęliśmy się zastanawiać, czy w brzuchu nie rośnie nam już mała wegetarianka. Kiedy przyjdzie czas to przekonamy się o tym. Czekają Nas nowe wyzwania na które już czekamy.